ico

Łamigłówki w służbie ludzkości

Co pożytecznego można zrobić z rozwiązaną łamigłówką?

W większości przypadków można jej użyć jako przycisku do papieru. Te ciekawie zaprojektowane i ładnie wykonane zdobią czasem półkę, przyciągając wzrok gości i niosąc dobrą nowinę. Te zbyt duże lub nie do końca udane mogą ostatecznie, zapakowane w karton, pełnić rolę pochłaniacza wilgoci w piwnicy

Ale żeby tak życiowo?  Do bólu praktycznie i z wartością dodaną? Do codziennego użytku?

Na szczęście jednak się da!

W matematyce niektóre dowody przeprowadza się nie wprost, przez tak zwane zaprzeczenie. Wystarczy wtedy znaleźć jeden kontrprzykład sprzeczny z założeniami, aby udowodnić tezę.

Ja znalazłem Daily Puzzle, nietypową łamigłówkę użytkową, pełniącą przyziemną funkcję biurkowego kalendarza. Pamiętacie drewniane kostki z naniesionymi nazwami miesięcy i cyframi oznaczającymi kolejne dni, które przekłada się na podstawce, ustawiając bieżącą datę? Można powiedzieć, że to swoisty pierwowzór.

1

2

9

Jej łamigłówkowy odpowiednik dysponuje pochyłą podstawką i zestawem 6 płytek do ustawienia miesiąca oraz 4 płytek do ustawienia dnia. Stylistyka liter i cyfr wzorowana jest na pierwszych wyświetlaczach cyfrowych, co znajduje głębsze uzasadnienie w zastosowanej mechanice – tworząc dowolny znak zawsze używamy dwóch płytek tak, aby system wycięć i namalowanych segmentów dał w efekcie żądaną literę bądź cyfrę. Można w tym celu wykorzystać również czarną podstawkę, układając płytki wycięciami na przestrzał.

4

3

Ciekawą choć niełatwą historię powstania tego łamigłówkowego ewenementu można przeczytać na blogu producenta, firmy ThinkFun, dość jednak powiedzieć, że sam Oskar uważa ją za swoisty rekord jeżeli chodzi o czas, jaki upłynął od początkowego pomysłu do ostatecznej wersji handlowej – 26 lat faktycznie zasługuje na miejsce w księdze rekordów Guinessa!

Do meritum

Daily Puzzle reklamowana jest jako 365 łamigłówek w jednej, kosztuje 7,99 USD i jest niedostępna w Polsce. Skróty miesięcy występują w niej w wersji angielskiej, co oczywiście nie przeszkadza naszym sąsiadom zza wody w sprzedawaniu jej na cały świat. Kto wie, może doczekamy się polskiego wydania? Na razie jednak niecierpliwym pozostają zakupy internetowe za granicą.

Choć Daily Puzzle zgodnie z nazwą faktycznie oferuje zadanie na każdy dzień roku, unikalnych łamigłówek mamy co najwyżej 12+31, później w grę wchodzą już kombinacje dni tygodnia i miesięcy. Ponieważ daną cyfrę bądź literę można poskładać na kilka sposobów, układanka okazuje się średnio trudna, choć czasem trzeba przetestować kilka wariantów przed ostatecznym sukcesem.

Zakładam jednak, że to nie stopień trudności był wiodącym założeniem przy jej opracowywaniu. Chodziło raczej o możliwość uzasadnionej, codziennej zabawy. Muszę przyznać, że intelektualny rozruch towarzyszący porannej kawie łatwo może stać się codziennym rytuałem. Płytki wykonane są precyzyjnie i estetycznie, jedynie wytłaczana podstawa sprawia wrażenie silnie budżetowej. Trochę szkoda, że zrezygnowano z wydania wersji luksusowej, mogłaby stanowić ozdobę niejednego biurka, choć na moim, wiecznie zagraconym, również edycja standardowa ma szanse znaleźć swoje miejsce.

6

Specjalnie posprzątałem…

Postscriptum

Zainteresowanych projektami Oskara van Deventera zapraszam to najbliższego, cyfrowego już numeru Świata Gier Planszowych, gdzie zamieszczony zostanie wywiad z tym niezwykle płodnym i oryginalnym holenderskim projektantem łamigłówek. Jako przedsmak proponuję obejrzeć autora prezentującego swoje dzieło:

 

Ja zaś dziękuję firmie ThinkFun za udostępnienie Daily Puzzle. Thanks, Chris!

 

  • Wykonanie: 7

    + całość duża i czytelna

    + precyzyjnie wykonane płytki

    – podstawa nieco budżetowa

  • Grywalność: 8

    + brawa za pomysł

    + świetnie budzi razem z kawą

  • Ocena: 8

    Łamigłówka dla stąpających twardo po ziemi. Marzę o wersji deluxe.

  • adamkaluzaZnadPlanszy

    Wojtku, jakbyś robił jakieś zamówienie i mógłbyś dołożyć ten kalendarzyk, to pamiętaj o mnie 😉

  • Rewelacyjny pomysł – mam nadzieję, ze jakiś sklep to sprowadzi bo bym chyba z chęcią postawił sobie coś takiego na biurku w pracy 🙂

    • Agnieszka Krupińska

      x2 😉

  • zgraniZnadPlanszy

    Ojjj, coś czuję, że musiałabym wstawać przynajmniej pół godziny wcześniej, żeby sobie datę ułożyć 🙂