Komiksowe memory z dopalaczem

Nieodmiennie zdumiewa mnie liczba znajomych planszówkowych twarzy na wszelkich imprezach związanych z szeroko pojmowanym światem komiksu. Nie czuję się na siłach wysuwać w tej chwili zbyt daleko idących wniosków, dość jednak stwierdzić, że obrazkowe opowieści i gry bez prądu mają się ku sobie. Były już zresztą dowody, nawet na polskim rynku, na wzajemne przenikanie się tych dwóch popkulturowych trendów. Jestem za to w stanie dorzucić argument na poparcie tej tezy, a to za sprawą małego pudełka, które od pewnego czasu jest częstym gościem na naszym stole.

Moim komiksowym alter ego jest Kid Paddle, bohater humorystycznej serii belgijskiego rysownika Michela Ledenta, tworzącego pod artystycznym pseudonimem Midam. Tytułowy Kid to maniak gier komputerowych, o bardzo specyficznym guście filmowym i przewrotnym poczuciu humoru. Jednak jego prawdziwie fatalistyczną odsłoną jest Le Petit Barbare, czyli średniowieczny antenat Kida, będący bohaterem gry komputerowej, w którą często (prze)grywa Kid. Kiedyś pojawiał się okazjonalne w historyjkach jako aktor drugiego planu, obecnie dochrapał się własnej serii o wiele mówiącym tytule Game Over. Nasz mały barbarzyńca ma bowiem nietypową przypadłość – próbując ocalić nadobną księżniczkę pakuje się permanentnie w kłopoty tak gargantuiczne, iż na końcu każdej planszy kończą się zgonem – stąd właśnie tytuł całego cyklu, ujętego w konwencji ciągle powtarzanego poziomu komputerowej gry platformowej. Biorąc pod uwagę, że każdy album to przeciętnie 48 plansz, a tomów z jego przygodami wyszło już trzynaście, ogrom dotykających go nieszczęść i kreatywność scenarzysty absolutnie zasługuje na szacunek i uznanie. Budząc niejednokrotnie dreszcz czystej grozy…

I to bohater cyklu komiksowego Game Over jest bohaterem specyficznej odmiany memory pod tym samym tytułem. Nie mogłem sobie odmówić przyjemności sprowadzenia tej niewielkiej gry, przy wydatnej pomocy Wujka Ala, za co niniejszym składam podziękowania.

Czy to jeszcze memory?

Początki są zwodniczo podobne, gdyż setup jest praktycznie identyczny – układamy kwadrat 5×5 z zakrytych kart z logo komiksu na rewersie, które będziemy odkrywać w trakcie rozgrywki. I choć w obydwu przypadkach kluczem do wygranej jest dobra pamięć, na tym podobieństwa się kończą. Każdy z maksymalnie czterech graczy otrzymuje kartę z małym barbarzyńcą w wybranym kolorze, dla wszystkich dostępne są również odkryte cztery karty reprezentujące broń: fiolkę z trucizną, łuk i strzały, połączenia maczugi z morgensternem oraz miotacz promieni śmierci. Naszym celem, podobnie jak w komiksowym pierwowzorze, jest uratowanie księżniczki, do której nasz bohater pała platoniczną, bezwarunkową (no, prawie) i zwykle nieodwzajemnioną miłością. W tym celu musi przemierzyć labirynt lochów, zaludnionych przez najróżniejsze odmiany potwornych blorków (również rodem z komiksu), odnaleźć klucz (a jakże!) oraz samą księżniczkę (i to w swoim kolorze),  aby odejść w kierunku zachodzącego słońca i żyć długo i szczęśliwie. W przeciwieństwie do komiksowego oryginału, w tej  miejscami niełatwej pamięciowo grze, szanse na takie zakończenie są jednak zdecydowanie większe.

 

A może już dungeon crawler?

W swojej turze gracz wybiera jedno z czterech narzędzi zniszczenia (wskazując je lub biorąc kartę do ręki) i odkrywa narożny kafelek karcianego labiryntu, sąsiadujący ze swoją postacią. Jeżeli na awersie znajdzie się jeden z blorków, porównuje wybraną broń z symbolami na karcie potwora. Zgadza się? To świetnie! Oznacza to, że blork jest wrażliwy na dany oręż, pokonujemy go i powtarzamy procedurę: określamy broń i okrywany kolejny kafelek po bokach lub z góry/dołu (nie możemy przemieszczać się po przekątnej). Gorzej, jeżeli potwór nic sobie nie robi z próby ataku, bo wybrane narzędzie eksterminacji nie jest kompatybilne z jego określoną słabością. Mamy wtedy typowy Game Over, nasz bohater ginie a my zakrywamy ponownie wszystkie odwrócone w tym ruchu karty, przywracając planszę do położenia początkowego. Warto dodać, że pewien czerwony ze złości, opancerzony i wyjątkowo dobrze uzbrojony blork jest niewrażliwy na jakiekolwiek ataki. Jedynym sposobem na pokonanie takiej przeszkody jest obejście go w kolejnym ruchu (bo po trafieniu na niego bieżący automatycznie kończy się zejściem), co w oczywisty sposób wydłuża i utrudnia poszukiwania jedynej słusznej drogi. Żeby nie było za łatwo, po wykończeniu naszego bohatera, niepokonany blork zamienia się miejscami z którąś z sąsiadujących, nieodkrytych kart. Trzeba to dobrze zapamiętać…

Oprócz potworów w labiryncie możemy się jeszcze natknąć na klucze, drzwi teleportu oraz księżniczki – również w czterech kolorach, odpowiadających barwom naszych bohaterów. Aby wygrać w swoim ruchu musimy skutecznie odkryć kombinację klucza i księżniczki w swoim kolorze, pokonując bądź obchodząc po drodze wszystkie monstra czające się w korytarzach łączących zwycięską parę kart. Ciekawie działa wspomniany wyżej teleport – po znalezieniu drzwi możemy przenieść się na dowolny, nieodkryty kafelek w labiryncie, co czasem może znacznie skrócić nam drogę do zwycięstwa. Ma to jednak sens wyłącznie wtedy, kiedy znamy już położenie kluczowych elementów, do tego momentu i tak musimy poszwendać się trochę po lochach. Pomimo niewielkiej planszy gra autentycznie oferuje przedsmak dużych tutułów z rodziny dungeon crawlers, stanowiąc jednocześnie świetną wprawkę dla małolatów stawiających pierwsze kroki w karierze lochowego pogromcy potworów

 

Groch z kapustą pełen smaku

Game Over bardzo przypadło mi do gustu. Ta mała, bezpretensjonalna gierka stanowi świetne połączenie światów: logicznych planszówek, humorystycznego komiksu a nawet gier komputerowych, bo ciągłe rozpoczynanie od zera wędrówki po labiryncie jako żywo przypomina mi przechodzenie szczególnie upierdliwego poziomu cyfrowej platformówki. Z jednej strony jest łatwiejsza od dużego memory, które liczyć sobie może znacznie więcej kafelków do odkrycia, z drugiej wyzwanie dla pamięci jest nie do końca typowe – musimy nie tylko zapamiętać labiryntowy ciąg lokalizacji, ale również dopasować do nich bezbłędnie dodatkowe karty ze środkami bojowymi. Wbrew pozorom nie jest to aż tak banalne i jak w każdej grze pamięciowej dzieciaki wcale nie potrzebują naszych forów, by rozgromić dorosłego bez mrugnięcia okiem.

Oczywiście gra jest bardzo lekka i silnie losowa, w skrajnych przypadkach może się skończyć po minucie, albo kręcić się w kółko przez kwadrans. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby po jednak zakończonej partii zająć się następną – rozegranie 3-5 naraz nie powoduje jeszcze odruchu wymiotnego. Dla miłośników komiksu niewątpliwą atrakcją będzie charakterystyczna kreska Midama, wszyscy docenią natomiast wilgotny klimat śmiertelnie niebezpiecznych lochów. Jak na tak prosty tytuł Game Over naprawdę dysponuje pokaźnym leitmotivem, którego pozazdrościć jej mogą znacznie więksi krewniacy. Gra zdobyła rekomendację Kinderspiel des Jahres w 2014 roku i – co ciekawe – wydrukowana została w Polsce! Na chwilę obecną dostępna jest jedynie za granicą, ale jako tytuł kompletnie niezależny językowo można brać go w ciemno przy pierwszej nadarzającej się okazji. Game Over? Nic bardziej błędnego…

  • Wykonanie: 9

    + genialna oprawa graficzna rodem z klasycznego komiksu humorystycznego

    + niewielkie rozmiary pudełka

    + dobra jakość druku (żywe kolory i błyszczący karton) choć…

    – … kafelki mogłyby być grubsze

    – w moim egzemplarzu wyłącznie francuska instrukcja (inne języki dostępne na stronie internetowej)

  • Grywalność: 9

    + ciekawa odmiana memory z nietypową, rozszerzoną mechaniką

    + świetny klimat dungeon crawlera jak na tak prostą grę logiczną

    + wyrównany poziom trudności dla dużych i małych

    + jak na rasowego fillera przystało można grać w kółko (choć bez przesady)

    – do gry potrzebna jest spora płaska powierzchnia

  • Ocena: 9

    Kapitalny mariaż planszówki i komiksu z lekką nutą gry komputerowej. W dobrej cenie, choć słabo dostępny.

Game Over

Producent:La Haute Roche

Autor: Jeremy Pytevin

Ilustracje: Midam

Dla: 2-4 graczy

Czas gry: ok. 15 minut

Przedział wiekowy: od 5 lat

Cena: 9,99 EUR