Niekończąca się łamigłówka? I to w odmianie „zrób to sam”!

W moje ręce wpadła kolejna pozycja z niedawnego wysypu SmartGames w Grannie. Tym razem to Kwadrylion, łamigłówka modułowa, która przypomina wprawdzie elementarną mechaniką wcześniejszy IQ FIT, ale w wykorzystaniu wyobraźni przestrzennej to zupełnie nowa jakość.

Czytaj więcej

Frankenstein na wesoło – moja recepta na umysłowe wypalenie

Czasami po zbyt intensywnym łamaniu głowy potrzebny jest przerywnik resetujący szare komórki , niczym płatek marynowanego imbiru czyszczący kubki smakowe po wielu kawałkach surowej ryby. Idealnie kiedy taki moment wytchnienia,  oprócz odpoczynku dla dendrytów, oferuje kawał dobrej, niczym nieskrępowanej zabawy i kupę śmiechu, najlepiej w jak największym gronie. Moje antidotum na nadmierne logiczne udręki przyjechało prosto z zeszłorocznych targów w Essen, a ponieważ właśnie doczekało się oficjalnej premiery – najwyższy czas na recenzję. Panie i panowie, oto Franky Reloaded!

Ostatnio renesans przeżywają wszelkiej maści gry kościane, będące zupełnie nowymi tytułami, bądź kostkowymi wariacjami na temat znanych już planszówek. Pojawiają się gry zawierające monstrualne ilości najróżniejszych sześcianów (jak Kostki zostały rzucone) oraz posługujące się minimalną ich liczbą (rekordowe Kości Cthulhu potrzebują tylko jednej). W tym towarzystwie zawartość Franka plasuje się gdzieś pośrodku, jeżeli chodzi jednak o grywalność i dostarczaną frajdę – to kościana najwyższa półka. Czytaj więcej

Miejska dżungla/City Maze/GPS czyli o rozterkach projektanta łamigłówek

Granna rzutem na przedświąteczną taśmę wprowadziła na rynek serię nowych łamigłówek SmartGames. Jeżeli borykacie się nadal z problemem bożonarodzeniowych prezentów – być może właśnie znaleźliście satysfakcjonujące rozwiązanie! Mnie jednak przy tej okazji naszły zupełnie inne przemyślenia, bo obok Kwadrylionu, Dziury w całym i IQ Step, w ofercie pojawiła się Miejska dżungla – łamigłówka, którą miałem przyjemność obserwować od momentu narodzin i elementarnie uczestniczyć w procesie jej powstawania. Zapraszam na krótką podróż w czasie. Czytaj więcej

Trzaśnij obrotowymi drzwiami w Turnstile

Czasem niezwykle oryginalne łamigłówki nie zdobywają należnej im popularności. W pewnych przypadkach to wina zbyt zagmatwanej, choć genialnej mechaniki, kiedy indziej zawodzi promocja, banalnie wreszcie przyczyną jest zbyt wysoka cena, bardzo często powiązana jednak ze znakomitą jakością wykonania. Dla mnie sztandarowym przykładem takiego niedocenionego produktu jest Turnstile, wydany w 2012 roku przez firmę Thinkfun.

Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem zapowiedź Turnstile byłem autentycznie zachwycony jej projektem mechanicznym. Trzeba zresztą uczciwie przyznać, że pod względem oryginalności stosowanych rozwiązań Amerykanie stanowią niedościgniony wzór, warto chociażby przypomnieć innowacyjny TipOver, grawitacyjny Tilt czy futurystyczny Laser Maze. Kiedy więc Turnstile trafił w końcu w moje ręce, oczekiwania były naprawdę wysokie. Co było dalej? Czytaj więcej

Greenrock Village – wieś sielska, anielska?

Otóż nie do końca – współczynnik przestępczości w tej zabitej dechami mieścinie, ze szczególnym uwzględnieniem brutalnych morderstw, bije wszelkie światowe rekordy. Trudno w niej wręcz o bezpieczne miejsce: śmiertelna przygoda może nas spotkać w hotelu, teatrze a nawet na bezpiecznym wydawałoby się ogródku działkowym. Wśród popularnych narzędzi zbrodni znaleźć można sekatory, nożyczki i szpadle, świeczniki i marmurowe popiersia, ale również drut kolczasty, butelki whisky i trujące pestycydy.

Mowa oczywiście o serii dedukcyjnych gier i łamigłówek logicznych wydawanych przez Jumbo B.V. (holenderską firmę o niemieckim rodowodzie) w serii Greenrock Village właśnie, składającej się do tej pory z gry planszowej przypominającej Cluedo, rozgrywającej się w hotelu, oraz dwóch jednoosobowych łamigłówek, osadzonych w realiach teatralno-działkowych. Opowiem Wam dzisiaj o moich perypetiach związanych z jednym z tych produktów i zakończę nad wyraz budującą konkluzją. Czytaj więcej

Xmatrix – w 3D widać więcej

Wygląda na to, że labirynty chwilowo zawładnęły całkowicie moją łamigłówkową jaźnią – najwyraźniej na archetypy tak stare i silnie osadzone w ludzkiej kulturze po prostu nie ma rady. Posłusznie podporządkowałem się więc sygnalizowanym przez przedwzgórze potrzebom i sięgnąłem po kolejną układankę, tym razem jednak z zupełnie innej bajki.

Czytaj więcej

No i wykrakałem…

Zaiste zbiegi okoliczności bywają zaskakujące. Pisząc dwa miesiące temu recenzję Tower of Logic Inferno zdawałem sobie sprawę, że to dosyć leciwa łamigłówka – nie tylko jedna z pierwszych wydanych przez SmartGames, ale też zajmująca już od dobrych paru lat całkiem sporo miejsca na mojej półce.  Nie wiedziałem natomiast, że trwają zaawansowane prace nad jej elektroniczną wersją, o czym od razu poinformował mnie jej twórca Raf Peeters. Jak powiedział, tak się stało – platforma SmartGamesLive doczekała się kolejnej pozycji w menu, a wszyscy ci, którzy na plastykową wersję się nie załapali, dostaną jednak swoją szansę. Czytaj więcej

TILT, czyli grawitacja nie tylko na dużym ekranie

Najpierw deszcz Oskarów dla dzieła Alfonso Cuarona, potem informacja potwierdzająca istnienie fal grawitacyjnych – od czasów jabłka Newtona powszechne ciążenie nie miało chyba tak dobrej prasy. Postanowiłem dorzucić swoje trzy grosze i wpisując się w trend napisać o niezwykle  dynamicznej łamigłówce, której zasada działania wybiega znacząco poza dotychczas spotykane schematy. Panie i panowie, oto TILT firmy Thinkfun, gra logiczna dla samotników  o niebanalnej mechanice.

Czytaj więcej

Dael ‘O Ring (nie zawiera Minotaura)

Labirynty towarzyszą ludzkości od zarania dziejów. Znaleźć je można wśród naskalnych neolitycznych malowideł, w egipskich grobowcach królów, na antycznych monetach z brązu, średniowiecznych katedralnych posadzkach i w wiktoriańskich angielskich ogrodach.  Występują na niemal wszystkich kontynentach i wśród niezliczonej liczby kultur. Odcisnęły swoje piętno na literaturze, malarstwie, rzeźbie a nawet muzyce i filmie. Oczywiście wdarły się również z impetem do świata łamigłówek. Czytaj więcej

Rozmiar ma znaczenie

W poprzednim wpisie zajmowałem się podnoszeniem ciężarów, dzisiaj nadszedł czas na skok wzwyż. Zacznę od małej ankiety: jak duża była największa łamigłówka trzymana przez Was w dłoni? Dla uściślenia: nie chodzi mi o produkowane na zamówienie egzemplarze pokazowe, które można zobaczyć na niektórych targach czy konwentach. Mówimy o produkowanych seryjnie, dostępnych dla szerokiej klienteli wydaniach sklepowych. Mojego rekordzistę zapakowano w pudełko o wysokości 32 cm – to więcej niż duże pudło gry planszowej i w przeciwieństwie do niejednej planszówki powietrza w środku nie uświadczycie zbyt wiele. Kto da więcej? Czytaj więcej