Trzaśnij obrotowymi drzwiami w Turnstile

Czasem niezwykle oryginalne łamigłówki nie zdobywają należnej im popularności. W pewnych przypadkach to wina zbyt zagmatwanej, choć genialnej mechaniki, kiedy indziej zawodzi promocja, banalnie wreszcie przyczyną jest zbyt wysoka cena, bardzo często powiązana jednak ze znakomitą jakością wykonania. Dla mnie sztandarowym przykładem takiego niedocenionego produktu jest Turnstile, wydany w 2012 roku przez firmę Thinkfun.

Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem zapowiedź Turnstile byłem autentycznie zachwycony jej projektem mechanicznym. Trzeba zresztą uczciwie przyznać, że pod względem oryginalności stosowanych rozwiązań Amerykanie stanowią niedościgniony wzór, warto chociażby przypomnieć innowacyjny TipOver, grawitacyjny Tilt czy futurystyczny Laser Maze. Kiedy więc Turnstile trafił w końcu w moje ręce, oczekiwania były naprawdę wysokie. Co było dalej?

Kto wymyśla takie rzeczy?

Z informacji zawartej na pudełku wynika, że Steve Hayton. Jak Steve wpada na tak nieortodoksyjne pomysły? Tego już niestety opakowanie nie podaje. Niewiele jest jednak łamigłówek, których nazwa tak jednoznacznie oddaje ideę działania. W Turnstile manipulujemy kolorowymi pionami, przesuwając je z pozycji początkowej na sąsiednie pola tak, aby ostatecznie znalazły się w odpowiadających im kolorystycznie narożnikach. W wędrówce przez dynamicznie zmieniający się labirynt przeszkadzają im nie tylko obojętne kolorystycznie, szare piony-zawalidrogi, ale przede wszystkim tytułowe kołowroty, występujące w odmianach od jedno- do czteroramiennej. Aby przesunąć pion jakiegokolwiek koloru na pole obok musimy zwykle obrócić o co najmniej 90 stopni jedno z ruchomych ramion. Żeby to jednak zrobić, trzeba się najpierw upewnić, że nic nie stoi mu na drodze. Jeżeli nawet początkowo sprawa wydaje się prosta, to już całkiem szybko 9-polowa plansza zaczyna wydawać się zdecydowanie zbyt mała, aby jednocześni pomieścić wszystkie piony oraz umożliwić obroty kołowrotom.

Ależ to wygląda!

Jeżeli chodzi o jakość wykonania, to Turnstile stanowi klasę samą w sobie. Podstawa wykonana jest z solidnego, białego kawałka plastyku, zaopatrzonego oczywiście od spodu w antypoślizgowe podkładki, a od góry w okrągłe wgłębienia, świetnie trzymające piony,  wszystkie bez wyjątku zrobione z przezroczystego tworzywa i oryginalnie zapakowane do osobnych komór w foliowym futerale, aby się o siebie nie rysowały. Same zaś kołowroty to ciężkie kawałki czarnego plastyku, z osią obrotu zaprojektowaną tak, by stawiała wyraźny opór przy próbie obrotu i przeskakiwała o kolejne ćwiartki z wyraźnym kliknięciem, Do tego kolorowe karty z zadaniami wydrukowane na twardym, błyszczącym papierze i zaciskany woreczek do wygodnego przenoszenia i przechowywania całości poza pudełkiem. To zdecydowanie jedna z najładniejszych łamigłowek, jakie kiedykolwiek trzymałem w dłoniach, a pod względem wykorzystania kolorów (biała podstawa kontrastująca z czarnymi kołowrotami i wściekle jaskrawe piony i narożniki) to niedościgniony wzór. Rozłożona na stole nikogo nie pozostawi obojętnym, aż chce się dotknąć, pokręcić i poprzesuwać.

Czas przejść do rzeczy

No świetnie, ale czy absolutnie unikatowa mechanika i bezbłędne wykonanie przekładają się na równie wysoko ocenianą grywalność? Zasadniczo tak, koncepcja wymaga zupełnie nowego podejścia do planowania kolejnych ruchów, gdzie czyszczenie przedpola odgrywa co najmniej tak samo ważną rolę, jak sam obrót. Ale nie bez zastrzeżeń: Turnstile jest kapitalnym wyzwaniem dla szarych komórek, zadania stopniują poziom trudności i pozwalają oswoić się z mechaniką łamigłówki, jednak wraz z kolejnymi wyzwaniami jego rozwiązywanie staje się coraz bardziej… uciążliwe. Tak, nie monotonne albo mało satysfakcjonujące, ale właśnie uciążliwe. Problem polega na ilości ruchów, które trzeba wykonać rozwiązując co ciekawsze zadania. Przesuwamy pion, aby obrócić ramię, by w rezultacie przesunąć kolejny pion i odblokować kolejny obrót ramienia. Umysł już wie, jak powinno wyglądać rozwiązanie, jednak ręce nie nadążają. Prawdziwy problem pojawia się jednak w momencie, w którym w trakcie rozwiązywania wybierzemy niewłaściwy kierunek i zabrniemy w ślepą uliczkę. Odkręcenie ostatnich dwóch/trzech ruchów staje się na tyle kłopotliwe, że rozsądniejszą alternatywą jest powrót do ustawienia początkowego i rozpoczęcie wszystkiego od nowa.

Konkluzja mimo wszystko niejednoznaczna

Pomimo powyższych zastrzeżeń Turnstile to nadal bardzo dobra łamigłówka, potrafiąca sprawić sporo frajdy rozwiązującym na różnym poziomie zaawansowania. Problem jednak w tym, że oczekiwania związane z innowacyjną mechaniką i potwierdzone najwyższej klasy wykonaniem okazują się nieco zawyżone w stosunku do faktycznej wydajności. Poziom trudności przegrywa miejscami z powtarzalnością kolejnych ruchów, choć czasem mechanika boleśnie wykazuje błędy w planowaniu. Taka niedogodność nie dyskwalifikuje mimo wszystko próby skonstruowania łamigłówki trudniejszej niż wykładanie kolejnych płytek o najróżniejszych kształtach. Warto wypróbować Turnstile, warto na pewno mieć go w swojej kolekcji. Być może po prostu trzeba oszczędniej dawkować zadania. Jednak może to właśnie przerost formy nad treścią uczynił z niej łamigłówkę raczej niszową.

Turnstile i inną łamigłówkę firmy Thinkfun, recenzowany wcześniej Tilt, otrzymałem w tym samym czasie. Choć zachwycony rozwiązaniami mechanicznymi Turnstile rzuciłem się na ten tytuł w pierwszej kolejności, to jednak ostatecznie Tilt, ze swoją elementarną, wręcz banalną mechaniką, wygrał zawody w grywalności ze swoim znacznie bardziej błyskotliwym kuzynem. Czy to potwierdzenie tezy, iż nie wszystko złoto, co się świeci? Powiedziałbym raczej: nie chwal dnia przed zachodem słońca. Bo żeby wiedzieć, co kogo kręci, najpierw trzeba spróbować wszystkiego.

  • Wykonanie: 10

    + kapitany projekt, wykonanie i materiały

    + kolorystyczny punkt odniesienia

    + dzięki przemyślanej konstrukcji można wziąć ze sobą w teren

  • Grywalność: 7

    + totalnie nietuzinkowa koncepcja

    – poziom mechanicznej komplikacji zabił prostotę

    – tylko 40 zadań

    – brak informacji o minimalnej liczbie ruchów potrzebnej do rozwiązania

  • Ocena: 7,5

Turnstile Revolving Maze Game

Producent: ThinkFun Inc.

Autor: Steve Hayton

Dystrybucja w Polsce: na razie niedostępny

Cena: 19,99 USD /17,95 EUR

www.thinkfun.com

0 Udostępnień