No i wykrakałem…

Zaiste zbiegi okoliczności bywają zaskakujące. Pisząc dwa miesiące temu recenzję Tower of Logic Inferno zdawałem sobie sprawę, że to dosyć leciwa łamigłówka – nie tylko jedna z pierwszych wydanych przez SmartGames, ale też zajmująca już od dobrych paru lat całkiem sporo miejsca na mojej półce.  Nie wiedziałem natomiast, że trwają zaawansowane prace nad jej elektroniczną wersją, o czym od razu poinformował mnie jej twórca Raf Peeters. Jak powiedział, tak się stało – platforma SmartGamesLive doczekała się kolejnej pozycji w menu, a wszyscy ci, którzy na plastykową wersję się nie załapali, dostaną jednak swoją szansę.

I See Fire…

Już pierwszy rzut oka na ekran startowy nie pozostawia wątpliwości o czym będzie ta łamigłówka. Wykorzystując oryginalne grafiki stworzono prawdziwie ognistą otoczkę, dodając przy okazji warstwę dźwiękową silnie kojarzącą się z tematem.

Interaktywny przewodnik tłumaczy zawiłości reguł, ja natomiast z przyjemnością donoszę, że w wersji z prądem znalazły się wszystkie elementy znane z oryginału.

Nie można również nie docenić szerokiego portfolio ratowanych przed żywiołem mieszkańców wieżowca, przy czym niejednokrotnie ciężko zachować powagę w trakcie ich ratowania.

Dla celów edycji elektronicznej opracowano od nowa 24 najprostsze zadania, zaś te rozpoczynające wersję plastykową przesunięto do sekcji Junior. Nie brak również trudniejszych wyzwań (po 12), co łącznie daje satysfakcjonujące 72 różne układy. Największą ciekawostką jest zrozumienie, że budynek ma drugą stronę – przypomnienie o tym fakcie znajduje się oczywiście w instrukcji, na ekranie samej gry widnieje zaś ikona oka. Po jej naciśnięciu i przytrzymaniu pokazuje się nam niewidoczna do tej pory tylna elewacja.

Z jednej strony zlikwidowano w ten sposób nieco uciążliwą wadę oryginału – konieczność częstego obracania niebagatelnej wagowo i rozmiarowo łamigłówki – z drugiej jednak odsłona wirtualna wymaga swoistego przestawienia orientacji, ponieważ obchodząc wieżowiec z lewej strony wychodzimy zza jego prawego tylnego rogu, i vice versa. Szczególnie młodszym dzieciom może to początkowo sprawić niewielki kłopot.

Z użytkowego punktu widzenia to również łamigłówka, która o dziwo wypada lepiej na komputerach klasy PC niż dotykowych tabletach, po prostu sterowanie fizycznymi klawiszami kursora jest znacznie wygodniejsze niż używanie wirtualnego krzyżaka, który czasem sprawia kłopoty, nie chcąc precyzyjnie ustawić strażaka na drabinie.

Gorzej? Lepiej? Po prostu inaczej!

Ponieważ Tower of Logic Inferno to bardzo specyficzna gra logiczna, od samego początku ciekaw byłem, w jaki sposób zostanie zamieniona na zera i jedynki. Muszę przyznać, że udało się w wersji elektronicznej zniwelować pewne mankamenty oryginału, strażackie odgłosy w ścieżce audio działają z kolei na plus, szczególnie w przypadku najmłodszych. Najbardziej jednak cieszę się z tego, że ten nietuzinkowy i trudno obecnie dostępny łamacz głowy trafił ponownie do szerokiego grona odbiorców, może nie w gargantuicznej wersji XXL, ale zawsze.

Spróbujcie choć paru zadań, to jednak trochę inna para kaloszy.

 

0 Udostępnień